Całe spotkanie w ćwierćfinale Pucharu Ligi Angielskiej w barwach Arsenalu Londyn rozegrał Łukasz Fabiański. "Kanonierzy" przegrali z II-ligowym Burnley FC 0:2 (0:1). Drużyna Burnley jest prawdziwym postrachem faworytów - w 1/8 wyeliminowała Chelsea Londyn, a wcześniej pokonała inny londyński klub - Fulham.
Mecz zaczął się nie najlepiej dla podopiecznych Arsene'a Wengera - już w 6. minucie nasz bramkarz wyciągał piłkę z siatki, po strzale Kevin McDonalda. Cała obrona Arsenalu w tej sytuacji zagrała źle, ale i Polak nie był bez winy - niepotrzebnie wychodził do dośrodkowania, po którym padła bramka dla gospodarzy.
W dalszej części gry Fabiański jeszcze kilka razy ratował swój zespół przed utratą bramki w bardzo trudnych sytuacjach - obrona Arsenalu kilka razy zachowała się po prostu fatalnie. Zresztą mecz był popisem obu bramkarzy, bowiem bramkarz gospodarzy, Brian Jensen, także kilka razy ratował swój zespół. Londyńczycy zmarnowali kilka doskonałych sytuacji i nie zdołali w czasie pierwszej połowy odrobić strat.
Początek drugiej połowy w wykonaniu "Kanonierów" był również bardzo niekorzystny. Wprawdzie "Młode Wilki" Arsene'a Wengera stwarzały sporo dogodnych okazji, ale wszystko kończyło się albo na obrońcach, albo na świetnie dysponowanym Jensenie.
W 57. minucie obrona Arsenalu popełniła kolejny fatalny błąd - w sytuacji sam na sam z Fabiańskim znalazł się McDonlad i nie zmarnował okazji. Tym razem polski bramkarz nie miał najmniejszych szans.
Do końca meczu Fabiański jeszcze kilka razy świetnie interweniował i pomimo tego, że ponosi sporo winy za stratę pierwszej bramki, w ciągu całego spotkania w pełni się zrehabilitował. Natomiast jego koledzy zasłużyli na porządną burę - za fatalną grę w obronie i marnowanie znakomitych okazji do zdobycia bramki.
W drugim wtorkowym ćwierćfinale Stoke City przegrało u siebie z Derby County 0:1 (0:0). Całe spotkanie w barwach "Baranów" rozegrał Przemysław Kaźmierczak.
Derby wygrało prawdziwym rzutem na taśmę i dzięki sporej dozie szczęścia. W doliczonym czasie gry w polu karnym ręką zagrał Andy Griffin, a "jedenastkę" wykorzystał Nathan Ellington zapewniając swojemu zespołowi awans do półfinału.
W środowych ćwierćfinałach Manchester United zmierzy się z Blackburn Rovers, a Watford podejmie Tottenham Hotspur.