Zdaniem trenera piłkarskiej reprezentacji Irlandii Giovanniego Trapattoniego środowy mecz towarzyski z Polską w Dublinie będzie stanowił dla jego zespołu świetną okazję do sprawdzianu z wymagającym rywalem oraz możliwość dalszej pracy nad scementowaniem drużyny.
68-letni włoski maestro futbolu prowadzi reprezentację Irlandii niecałe pół roku. Wcześniej pracował m.in. w Juventusie Turyn, Interze Mediolan, Fiorentinie, Bayernie Monachium, Benfice Lizbona, VfB Stuttgart oraz Red Bullu Salzburg, a w latach 2000-2004 był selekcjoner włoskiej drużyny narodowej.
Głównym celem Włocha w Irlandii jest awans do turnieju finałowego MŚ w 2010 roku. Eliminacje jego podopieczni zaczęli dobrze - w trzech pierwszych spotkaniach wywalczyli siedem punktów, wygrywając z Gruzją i Cyprem oraz remisując z Czarnogórą.
- Przed nami jednak jeszcze wiele pracy. Budowa silnej reprezentacji to proces długotrwały i każda możliwość wspólnego treningu, czy rozegrania meczu ma duże znaczenie. Dlatego cieszę się, że zmierzymy się w środę z Polską, bo to silny rywal, który ma w składzie kilku uznanych w Europie zawodników - ocenił "Trap".
Podkreślił, że umiejętności piłkarskie, taktyczne to tylko jeden z elementów tworzenia silnego zespołu. - Ważna jest także strona psychiczna, mentalna. I takie krótkie zgrupowania, jak przed meczem z Polską, świetnie się sprawdzają. Jest okazja, by się spotkać, porozmawiać o problemach, o celach, o przyszłości - zaznaczył.
Mecz w Dublinie stanowić będzie dla Trapattoniego okazję do przyjrzenia się z bliska kilku piłkarzom, którzy do tej pory nie zaistnieli w drużynie narodowej. Włoch sięgnął m.in. po Darrona Gibsona i Caleba Folana.
Pierwszy z nich to 21-letni pomocnik Manchesteru United, występujący jednak głównie w rezerwach tego klubu. Urodzony w Irlandii Północnej występował w juniorskiej reprezentacji tego kraju, ale zgodnie z Porozumieniem Wielkopiątkowym z Belfastu z 10 kwietnia 1998 roku mógł dokonać zmiany barw narodowych i wybrał grę dla Eire.
Do tej pory wystąpił w drużynie narodowej trzykrotnie, a sześć lat starszy Caleb Folan ma za sobą jedynie debiut. Przed rokiem trafił do Hull City i został bohaterem pierwszego w historii tegorocznego beniaminka Premier League transferu za ponad milion funtów.
Stałe miejsce w historii "Tygrysów" zapewnił sobie również golem w 81. minucie inauguracyjnego spotkania w ekstraklasie. Jego trafienie zapewniło zwycięstwo nad Fulham 2:1, a była to pierwsza wygrana w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Po raz pierwszy do drużyny narodowej Irlandii urodzony w Leeds piłkarz został powołany w marcu 2007 roku, 11 godzin po tym, jak otrzymał paszport kraju, z którego pochodzili jego dziadkowie.